Rodzina


Od wielu lat naukowcy na całym świecie badają to, czy zdolności i nietypowe predyspozycje rodziców mają wpływ na ich potomstwo. Od setek lat uważa się, że silnie naznaczone pochodzenie, przykładowo pod względem religijnym lub narodowościowym, ma wpływ na całe pokolenia występujące w jednej rodzinie. Nawet współcześnie, pomimo tak zaawansowanego postępu medycyny i psychologii, badacze nie mogą dojść do porozumienia w tych kwestiach. Trudno się więc dziwić, że tak bardzo interesuje ich postać Jana Tauka, naszego wielkiego rodaka, którego los był naznaczony piętnem cierpienia, ale i niespożytej twórczej energii. Urodził się w rodzinie z jednej strony o silnie żydowskich korzeniach, z drugiej jego dziadkowie ze strony ojca z dziada pradziada pochodzili z Francji. Niestety, jego dzieciństwo przypadło na traumatyczne lata II wojny światowej, przez co nigdy nie poznał dobrze matki ani jej rodziny. Jego mama, Estera Schlumberg, była utalentowaną przedwojenną wiolonczelistką. Jej talent zdobył jej sympatyków na całym świecie. Dzięki niemu poznała swojego przyszłego męża, Sebastiana Tauka, filozofa, któremu urodziła dwóch synów, Jakuba i Jana. Jej śmierć w obozie koncentracyjnym położyła się jednak cieniem na losie całej rodziny.


Dzieciństwo


Od czasów dramatycznej II wojny światowej mija już kilkadziesiąt lat. O strasznych wydarzeniach związanych z nią możemy dowiedzieć się już tylko z książek, fotografii i zapisów dokumentalnych. Przy życiu została już tylko garstka bezpośrednich uczestników tamtych wydarzeń. Dlatego tym cenniejsze są wszelkiego rodzaju przekazy artystyczne mówiące o wojennych latach, dzięki którym pamięć o zagładzie nigdy nie zginie. Taką inspirację widać w twórczości Jana Tauka, zdolnego muzyka, odważnego pisarza i łamiącego wszelkie tabu reżysera. Jego dzieciństwo bardzo wcześnie zostało napiętnowane wojennymi doświadczeniami. Jego matka i cała jej rodzina żydowskiego pochodzenia została odesłana, a następnie zamordowana w nazistowskim obozie. Tauk miał wtedy 4 lata, jego brat, Jakub, 10. Opieką nad nimi zajmował się ojciec, francuski filozof, który jednak po śmierci żony załamał się i nigdy do końca nie interesował się dziećmi. Straszy Jakub był zawsze wzorem dla młodszego Jana. Dlatego jego samobójcza śmierć w 5 lat po zakończeniu działań wojennych doprowadziła Jana do załamania nerwowego. Jego skutki miał odczuwać do końca życia.


Następne >>